Jak jeździć rowerem i się nie męczyć

jazda rowerem bez zmeczeniaNa pewno wiele osób czytając tytuł tego artykułu myśli, że to nie możliwe, ale w pewnym sensie w takim wypadku byście byli w błędzie. Tak samo pokonując 100 kilometrów rowerem można się czuć jak po 30 kilometrach jak i pokonując 70 i czuć się jak po ich 15.

Problem w większej mierze osób które z góry zakładają że nie przejechały by takiego dystansu leży w psychice i samo ocenie własnych możliwości. Prawda jest taka, że każda osoba nawet nie wyjeżdżająca za miasto i mająca kontakt z rowerem bardzo sporadycznie może przejechać w jeden dzień 100 km bez większego odczucia dystansu tej drogi.

Jak jeździć rowerem aby nie czuć zmęczenia

Nie ma co pisać o tym że należy mieć nastawienie, gdyż nikt nie przekona własnej psychiki na siłę. Aby pokonywać duże dystanse bez większego zmęczenia wypada robić częste przerwy w podróży. Można je robić co około 5 czy 10 kilometrów. Przerwy nie muszą być rozprężeniem czyli na przykład znalezieniem ławek i ich zajmowaniem, można też spacerować z rowerem lub postać w miejscu.

Zatrzymując się na przerwę należy często ale nie na długo, średni czas takiej przerwy powinien mieć do 10 minut. Co większy kawałek trasy  w przypadku długich tras lub gdy nie goni nas czas należy zrobić dłuższą przerwę, trwającą około 20 minut a maksymalnie 1 godzinę. Podczas tej dłuższej przerwy należy zejść z roweru i przejść się kawałek piechotą, działa to dobrze na mięśnie i zmęczenie.

Oczywiste jest że należy mieć jakieś picie. Piciem nie powinien być kolorowy napój a szczególnie gazowany lecz zwykła woda. Tempo podczas jazdy nie ma mieć charakteru pokazania szybkości lecz optymalnego tępa – zazwyczaj jest to 15 – 17 km/h. Bardzo ważna jest jeszcze jedna zasada a mianowicie, lepiej obracać korbą mniej a odrobinę ciężej niż  dużo razy z sporą lekkością.

Można także zyskiwać na różnego rodzaju stylach jazdy. To znaczy dodatkowo pedałować z górek na dużych biegach aby zyskać rozpęd – co daje dużo i ułatwia potem w utrzymywaniu prędkości oraz wolnej zmianie biegów na niższe poza zjazdem na znacznej odległości.

Zakręcać małymi łukami jak i jechać prosto bez zygzaków, to skraca dystans. Zawsze należy wybierać podłoże w miarę proste gdyż na dziurach i tym podobnych rzeczach tracimy tylko energie na ich forsowanie. Warto zmieniać pozycję jazdy, to znaczy raz opierać się całym ciałem o kierownicę a raz o poroża jeśli takie posiadamy na rowerze – chodzi tutaj o komfort pleców podczas jazdy rowerem.

Czasami gdy napotykamy stromą górkę lepiej wprowadzić pod nią rower pomimo że możemy ją pokonać, zachowa to nam znaczą ilość sił jakie by zeszły na jej forsowanie. I być może jedno z najważniejszych, starać się jechać płynnie, równomiernie bez nagłych przyspieszań czy hamowań – jednostajna jazda wprowadza nas w trans gdzie skupiamy się nie na dystansie lecz trasie przez co odczuwa się mniej bodźców zmęczenia.

Nie należy patrzeć na dystans bo to szybciej nas wykańcza niż sama jazda rowerem. Warto myśleć o czymś co widzimy po drodze ale nie tym co już minęliśmy, tylko tym co jest w naszym najbliższym otoczeniu. Na koniec ciekawostka pod wieczór lub z samego rana pokonuje się większy dystans niż za dnia.

Jest to spowodowane małym ruchem na jezdniach i faktem że nic nas nie rozprasza, a także tym że powietrze jest rzadsze o tych porach i stawia mniejszy opór, podobnie wiatr jest zazwyczaj mniejszy niż w ciągu dnia.

Warto także ubierać się tak, aby nic nie krępowało nam ruchów. By naszej uwagi nie przykuwał fakt, ocierania kolan o spodnie, niewygodny kask czy inne takie rzeczy. Dobrze też jechać w większym gronie osób i rozmawiać, droga szybko leci a my nie zauważamy że pokonujemy kolejne kilometry.  To tyle życzę dalekich i ciekawych podróży. Zapraszamy do pozostałych artykułów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.